(0) Koszyk
0

"OCZARUJ ICH W TEN DZIEŃ"

saylove.pl/blog

Burgund i perła. Wino na weselu!

Nie ma trunku, który bardziej kojarzyłby się z romantyczną miłością niż czerwone wino o wielkiej, tajemniczej głębi kolorów. Nie da się także ukryć, że wina na polskich weselach stają się coraz bardziej popularne, mimo to – stale ustępują miejsca naszym dobrom narodowym, wódce i piwu. Na pewno jego wybór wprowadzi na Wasze wesele element świeżości.

  • ZDJĘCIA: © sonyachny, © Fenea Silviu, AdobeStock
  • TEKST: TOMASZ MIKUŁA

Wino na Weselu!

Nie ma trunku, który bardziej kojarzyłby się z romantyczną miłością niż czerwone wino o wielkiej, tajemniczej głębi kolorów. Nie da się także ukryć, że wina na polskich weselach stają się coraz bardziej popularne, mimo to – stale ustępują miejsca naszym dobrom narodowym, wódce i piwu. Na pewno jego wybór wprowadzi na Wasze wesele element świeżości. Należy się także zastanowić nad tym, czy gatunków alkoholi powinno być więcej, czy może ograniczyć się jedynie do wina. Poniżej znajdziecie kilka porad, dotyczących tego trunku. Poza tym, postaram się Wam przedstawić współczesne tendencje związane z piciem wina na weselach oraz, bez tego ani rusz, z całego serca zachęcę Was do urozmaicania także karty alkoholi.

Po prostu

Po pierwsze – wino jest fajne. Warto zastanowić się nad jego kupnem. To bardzo duże urozmaicenie, ukłon w stronę dziesiątek osób, które lubią wina, a z różnych przyczyn odmawiają picia wódki, które, bez dwóch zdań, bywa wymagające. Dajcie sobie szansę, pijcie wino!

Mądrale na bok

Po drugie – picie wina nie wymaga od nas, Bóg jeden wie jakiej, wiedzy na temat tego alkoholu. Fakt, że wina spożywano w naszym kraju wcześniej w dość dostojnych okolicznościach sprawił, że napój ten kojarzy nam się z luksusem. I z tej właśnie przyczyny jego wybór na potrzeby domowe nie był tak wymagający (domowe faux pas cichnie szybciej), ale kiedy przychodzi nam zaspokoić pragnienie Weselników, no cóż, problem (tylko w teorii) narasta. Tak nie jest i będę to podkreślał na każdym kroku! Wino nie wymaga od nas bycia znawcami. Trzeba mieć jedynie pewne ogólne pojęcie na jego temat, ale już na pewno nie musicie rozpoznawać bukietów i aromatów. Zostawmy to profesjonalistom. Sam tego nigdy nie robię.

Bukiet możliwości…

Jakie wino zatem wybrać? Cóż, są dwie drogi, którymi warto pójść. Pierwsza zakłada sprawiedliwy podział kupionych win na wytrawne, półwytrawne (lub półsłodkie) i słodkie. W ten sposób zapewnicie sobie spokój, a Gościom wybór; największy z możliwych. Drugi sposób, na pozór dość pokraczny, to kupno tylko wina półwytrawnego. Dlaczego akurat tego?

Można rzec, że przecież „pół” jest tutaj kluczem do sukcesu. Jednak wina półsłodkiego nie zalecam. Wyczuwalna w nim słodycz będzie po prostu mniej akceptowana przez miłośników wytrawnych smaków, niż delikatna (powtarzam: delikatna!) goryczka, przez fanów słodkich akcentów. Jestem zwolennikiem tego drugiego rozwiązania. Wydaje się być podobnie dostosowane do gustów Gości, a jednocześnie umożliwi Wam, Młodym, skupienie swojej uwagi na innych, ważnych kwestiach organizacyjnych. Waszym zadaniem będzie wybór wina, a nie zastanawianie się nad jego wszystkimi możliwymi wariantami. Po prostu – półwytrawne! No tak. Wszystko dzieje się tu trochę od drugiej strony.

Określiliśmy profil smakowy wina, którego ciągle… nie mamy. Które zatem wybrać? Nie będę rozwodził się nad szczepami, winnicami oraz metodą produkcji. Jakkolwiek nie zabrzmiałoby to źle, cena stanowi dobrą sugestię. Aczkolwiek, pamiętajcie o tym – nie odzwierciedla ona walorów smakowych wina proporcjonalnie. Oto przykład: wino za 10 złotych jest niedobre (mówiąc delikatnie), to za 20-30 złotych, jest znacznie lepsze. A kiedy przychodzi nam spróbować zawartości butelki za 500 złotych, hmm… na niektórych rzeczach trzeba się po prostu dobrze znać. Jeśli lubicie wino, ale wielkimi znawcami tego trunku nie jesteście (podobnie jak ja), to ta strategia powinna do Was przemówić. W Polsce wina od 20 złotych bardzo często możemy zaliczyć do całkiem poprawnych win stołowych.

…i kolorów

Poza tym – barwa. Coś, co bywa najbardziej mylące, sprawia sporo kłopotu. Abstrahując od wszelkich winiarskich prawideł – czerwone wino jest po prostu romantyczne. Pasuje do takich okazji. Wszak Wesele to wielkie święto miłości. Nie możemy także zapominać o winie białym. Jest bowiem w jego czerwonym odpowiedniku coś, co nie każdemu odpowiada. Wielu z nas opisuje je jako „zbyt ciężkie”. Dlatego też, po drugiej stronie barykady, czeka na nas lekkie, białe (jak już wcześniej ustaliliśmy), półwytrawne wino.

Pozdrowienia z Batumi

Francja-elegancja? Niekoniecznie! Naturalnie, wina francuskie są smaczne, ale nie tylko one cechują się wybornym wręcz smakiem. Warto dać szansę tym z innych krajów. Ostatnio triumfy święcą wina chilijskie oraz kalifornijskie. Dla odmiany warto poszukać trunków z południa Włoch i Portugalii. Są pyszne. Co więcej, nie tylko tam znajdziecie pyszne wina. Gruzja nazywana jest wręcz jego ojczyzną, a wiele wskazuje na to, że faktycznie, mogli być pierwsi! Kierunek nieoczywisty, ale jaki smaczny!

To co, dacie się namówić na lampkę wina na Waszym weselu?

0

Komentarze

Dodaj komentarz